Dziękujemy wszystkim, którzy podzielili się smakołykami z wielkanocnego stołu z bezdomnymi. Wszystkim miłym paniom (jeśli jakiś panów pominąłem, proszę się upomnieć), które przyniosły ciasta i inne smakołyki dziękujemy w imieniu bezdomnych. Gospodynie, które zrobiły te wspaniałości mają prawo czuć się docenione. Nie pozostało nic. Talerzyki oblizane. Zanim jednak nadszedł czas na słodkości, najpierw był żurek. I były jaja. Zupa zawiesista, gęsta i treściwa. Nic bardziej nie grzeje w serce niż ciepły posiłek. Jeszcze raz wszystkim dziękujemy!